Przygotuj się dzisiaj na trochę inny wpis niż zazwyczaj. A to dlatego, że chcę zaprosić Cię do przeczytania rozmowy mojej i Ireny Pacholewskiej-Urgacz, radczyni prawnej zajmującej się prawem pracy, specjalistki od kobiet pracujących, autorki bloga kobietawpracy.pl.

Poznałyśmy się … przez Internet 😉 Dzięki podobnym zainteresowaniom – obu nam bliskie są tematy dotyczące rozwoju osobistego oraz tematyka wspierania kobiet. Obie w podobnym momencie trafiłyśmy na Kamilę Rowińską. A potem na dodatek okazało się również, że obie prowadzimy blogi w ramach społeczności web.lex.

Jakoś tak wyszło, że zaczęłyśmy rozmawiać na Facebooku, no i tak to się zaczęło. Kiedy zaproponowałam, abyśmy przygotowały wspólny materiał o planowanych zmianach w przepisach dotyczących dyskryminacji, mec. Irena bardzo chętnie się na to zgodziła.

A oto wynik naszej rozmowy. Jeśli zatem jesteś ciekawa jak zmienią się przepisy w zakresie dyskryminacji i co to dla Ciebie, jako pracownika oznacza, to koniecznie czytaj dalej. Zapraszamy Cię do lektury .


Irena Pacholewska-Urgacz: Karolina, bardzo się cieszę, że zaproponowałaś ten wspólny materiał. Zwłaszcza, że obie zajmujemy się dyskryminacją zawodowo, jest to ważny dla nas temat. Proszę, opowiedz o jakiejś prowadzonej przez Ciebie sprawie dyskryminacyjnej, która szczególnie zapadła Ci w pamięć.

Sprawa w sądzie

Karolina Sikorska-Bednarczyk: Było to tak. Panie Jadwiga, Zofia, Aneta, Jolanta i Krystyna pracowały w jednym z hipermarketów. Słynął on z tego, że zatrudniał pracowników na emeryturze. Tak się złożyło, że Panie, z ponad 40 pracowników zatrudnionych w owym sklepie, wyróżniały się swoją wagą. Każda z nich ważyła około 100 kg. Nie byłoby w tym nic strasznego, gdyby nie to, że od młodszych i chudszych pracowników ciągle słyszały nieprzyjemne przytyki. A to, że jak nie schudną to się nie zmieszczą pomiędzy regałami. Kolejno, że pozostali pracownicy zrzucą się na usługę dietetyka. A to, że naraziły firmę na szkodę, bo firma musiała zakupić większe mundurki. A te, wiadomo, są droższe …

W końcu firma podjęła decyzję o zwolnieniu Pań. Przyczyną oficjalną, była redukcja etatów. Nieoficjalną, że klienci się skarżą. Bo nie wypada, aby takie grube Panie pracowały w sklepie …

Założyliśmy sprawę sądową o odszkodowanie w związku z dyskryminacją w zatrudnieniu. Ponieważ umowy były na czas określony, nie było o cokolwiek walczyć w zakresie weryfikacji wypowiedzenia. W zakresie dyskryminacji, Sąd badał wzdłuż i w poprzek, jakie kryterium dyskryminacji przyjąć. Powódki podały, że wygląd i tusza.

Niestety Sądy obu instancji nie przychyliły się do naszego stanowiska. Wprawdzie uznały, że niewątpliwie w stosunku do Pań, pracodawca naruszył zasadę równego traktowania, to jednak nie może przyznać im odszkodowania. Zdaniem Sądu wskazane przez nas kryterium nie istniało.

IP-U: No tak, bo wygląd nie był wprost wymieniony w dotychczas obowiązujących przepisach wśród tak zwanych kryteriów dyskryminacji. Ale przecież katalog kryteriów w zakresie cech i właściwości pracownika niezwiązanych z pracą był jednoznacznie uważany za otwarty.

Co więcej, zdaniem Sądu Najwyższego, również wygląd mógł w określonych okolicznościach zostać uznany za kryterium dyskryminacji. Pisałam na moim blogu o tym kilka miesięcy temu.

KS-B: Owszem, ale po pierwsze nie było tak w każdym przypadku, a dodatkowo, takie postępowanie było trudniejsze i trwało zdecydowanie dłużej. A wynik i tak był niepewny. Dlatego też nie zdecydowałyśmy się na składanie skargi kasacyjnej.

IP-U: To prawda, to zawsze zależało od konkretnego przypadku i stanu faktycznego. Karolina, czy możesz w takim razie powiedzieć na czym dokładnie polega planowana zmiana przepisów?

KS-B: Jak wiadomo, o nierównym traktowaniu i dyskryminacji Kodeks pracy mówi w trzech miejscach. W art. 11 [2] i art. 11 [3] oraz art. 18 [3a-3e].

Przepisy te dotychczas brzmiały następująco.  Zgodnie z art. 11 [2] Kodeksu pracy pracownicy mają równe prawa z tytułu jednakowego wypełniania takich samych obowiązków; dotyczy to w szczególności równego traktowania mężczyzn i kobiet w zatrudnieniu.

Z kolei art. 11 [3] Kodeksu pracy zakazuje wszelkiej dyskryminacji w zatrudnieniu. Zgodnie z dosłownym brzmieniem jakakolwiek dyskryminacja w zatrudnieniu bezpośrednia czy pośrednia, w szczególności ze względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientację seksualną, a także ze względu na zatrudnienie na czas określony lub nieokreślony albo w pełnym lub niepełnym wymiarze czasu pracy – jest niedopuszczalna.

A najważniejszy art. 18 [3a] Kodeksu pracy wyjaśnia, kiedy do dyskryminacji dochodzi. Pracownicy powinni być równo traktowani w zakresie nawiązywania i rozwiązywania stosunku pracy, warunków pracy, awansowania oraz dostępu do szkolenia w celu podnoszenia kwalifikacji zawodowych, w szczególności bez względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientację seksualną, a także bez względu na zatrudnienie na czas określony lub nieokreślony albo w pełnym lub w niepełnym wymiarze czasu pracy.

Zgodnie z paragrafem 2 tego przepisu równe traktowanie w zatrudnieniu oznacza niedyskryminowanie w jakikolwiek sposób, bezpośrednio lub pośrednio, z wyżej wskazanych przyczyn.  

IP-U: No właśnie, czyli na gruncie tych przepisów były dwa problemy. Jeden to różnica między nierównym traktowaniem a dyskryminacją. Za dyskryminację, uprawniająca do otrzymania odszkodowania, uważało się dotychczas wyłącznie nierówne traktowanie „ciężkiego kalibru”, czyli nierówne traktowanie z uw agi na przynajmniej jedno z kryteriów wskazanych w art. 18 [3a] paragraf 1. Drugim problemem było to, że istniały wątpliwości, jakie to kryteria pozwalają na zakwalifikowanie nierównego traktowania jako dyskryminacji.

Jeśli chodzi o kryteria dotyczące warunków zatrudnienia, takie jak zatrudnienie na czas określony czy nieokreślony albo w pełnym lub niepełnym wymiarze to uważało się, że one są wyliczone w sposób enumeratywny, czyli tu nic nie można było dodać. Natomiast odnośnie kryteriów dotyczących cech czy właściwości pracownika – to tak, jak rozmawiałyśmy, tu katalog był otwarty, uważało się, że w przepisach te kryteria są wymienione jedynie przykładowo.

Ale w praktyce to, czy dana cecha pozwala na przyjęcie, że wystąpiła dyskryminacja zależało od decyzji sądu w konkretnej sprawie. To niejednokrotnie stanowiło utrudnienie w uzyskaniu przez pracownika odszkodowania czy wręcz to uniemożliwiało. Wiele spraw było przez pracowników przegrywanych właśnie dlatego, że np. nieprawidłowo wskazali lub w ogóle nie wskazali kryterium.

KS-B: Dokładnie tak. Z reguły wszystkie powództwa, w których nie wskazano kryterium, albo szczególnie nie uprawdopodobniono przesłanek dyskryminacji, czyli tego, że ona faktycznie miała miejsce, to sądy oddalały te sprawy. Kolejnych pracownicy nie chcieli zaś zakładać. [

IP-U: Karolina, co zatem się zmienia od września?

KS-B: Nowelą do Kodeksu pracy z dnia 16 maja 2019 roku, która wchodzi w życie we wrześniu 2019 roku znowelizowano te przepisy. Przepisy dot. art. 11[3] i art. 18 [3a] §1 Kodeksu pracy na pierwszy rzut oka wydają się kosmetyczne, usunięto bowiem z nich jedno sformułowanie: „a także bez względu na„.

Czyli art. 11[3] Kodeksu pracy w nowym brzmieniu będzie brzmiał następująco:  „Jakakolwiek dyskryminacja w zatrudnieniu, bezpośrednia lub pośrednia, w szczególności ze względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientację seksualną, zatrudnienie na czas określony lub nieokreślony, zatrudnienie w pełnym lub w niepełnym wymiarze czasu pracy – jest niedopuszczalna.”

Z kolei art. 18[3a] § 1 będzie brzmiał „Pracownicy powinni być równo traktowani w zakresie nawiązania i rozwiązania stosunku pracy, warunków zatrudnienia, awansowania oraz dostępu do szkolenia w celu podnoszenia kwalifikacji zawodowych, w szczególności bez względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientację seksualną, zatrudnienie na czas określony lub nieokreślony, zatrudnienie w pełnym lub w niepełnym wymiarze czasu pracy.”;

Zmiana ta spowoduje, że po pierwsze, katalog kryteriów dyskryminacji będzie całkowicie otwarty, również w zakresie warunków zatrudnienia.

A po drugie, zgodnie z uzasadnieniem projektu, każde nieuzasadnione obiektywnymi przyczynami nierówne traktowanie pracowników będzie uznawane za dyskryminację.

A zatem nie będzie już rozróżnienia pomiędzy „zwykłym” nierównym traktowaniem, które nie dawało podstaw do uzyskania odszkodowania, a „kwalifikowanym” nierównym traktowaniem, czyli dyskryminacją, co powinno spowodować łatwiejsze dochodzenie swoich praw przez pracowników.

Mogę pochwalić ustawodawcę, że w końcu zauważono problem i dokonano zmian na korzyść pracowników. Zakładam, że to efekt orzecznictwa europejskiego oraz wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.  Jest to zresztą efekt szerszych zmian kodeksu pracy, na korzyść pracowników, w tym w zakresie mobbingu, o których ostatnio pisałam tutaj.

IP-U: Tak, oby ta zmiana faktycznie przyniosła pozytywne zmiany, bo jak dotąd statystyki w sprawach dyskryminacyjnych przeważały zdecydowanie na niekorzyść pracowników. Dziękuję Ci Karolina za wspólną rozmowę!

KS-B: dziękuję Ireno za zaproszenie i wspólną aktywność i mam nadzieję, że nie ostatnią. 🙂

Rozmowa o dyskryminacji 🙂

Pani Honorata przez dwa i pół roku doznawała działań i zachowań wyczerpujących elementy definicyjne mobbingu. Była nękana, zastraszana, doszło u niej do obniżonej przydatności zawodowej. W efekcie doszło do wyizolowania jej z zespołu współpracowników. Jednakże z uwagi na silną osobowość i systematyczną pomoc psychologiczną, lekarz nie stwierdził w jej wypadku rozstroju zdrowia. Okoliczność ta spowodowała, że ciężko było wytoczyć powództwo, aby skutecznie ochronić prawa pani Honoraty. Nie było podstaw do zadośćuczynienia, bo to przysługuje ono w związku z rozstrojem zdrowia.

Pani Honorata, uznając, że nie wytrzyma dłużej, trwającego wobec niej mobbingu postanowiła rozwiązać stosunek pracy. Była to ciężka decyzja zarówno dla niej, jak i dla całej jej rodziny. Postanowiła jednak zawalczyć o swoją godność. Wybrała rozwiązanie umowy o pracę z zachowaniem okresu wypowiedzenia. Jako przyczynę wskazała stosowanie działań i zachowań objętych definicją mobbingu.

Obecnie, prowadzimy spór sądowy o odszkodowanie za mobbing i wynikającą z niego konieczność rozwiązania stosunku pracy.

Jak jest obecnie w Kodeksie pracy?

Kodeks pracy w art. 94[3] § 4 wskazuje, iż pracownik, który wskutek mobbingu rozwiązał umowę o pracę, ma prawo dochodzić od pracodawcy odszkodowania w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę, ustalane na podstawie odrębnych przepisów.

Oświadczenie pracownika o rozwiązaniu umowy o pracę powinno nastąpić na piśmie z podaniem przyczyny, o której mowa w definicji mobbingu, uzasadniającej rozwiązanie umowy.

Oznacza to, że jeśli pracownik doznawał mobbingu to, aby dochodzić odszkodowania, musiał się zwolnić z pracy. Było to szkodliwe, bo nie dość, że poniósł szkodę, to nie mógł ochronić swoich praw. Szkoda, jaką mógł ponieść wiązała się z korzystaniem z urlopu bezpłatnego czy zwolnienia lekarskiego, albo co gorsze zwolnieniem pracownika z pracy, jako jednym z elementów mobbingu.

Zmiana w Kodeksie pracy.

Zmiana w Kodeksie pracy, przyjęta w projekcie Prezydenckim w końcu rozwiązuje problem braku ochrony pracowników, którzy doznali szkody na skutek mobbingu. Ten zapis kodeksowy skutecznie odstraszał pracowników od dochodzenia roszczeń. Dlatego też Prezydent RP wskazał, że przepis ten był antyspołeczny i utrudniał dochodzenie roszczeń.

Co się zmienia od września?

Od września zmianie ulegnie treść przepisu art. 94 [3] § 4, który umożliwi dochodzenie roszczeń odszkodowawczych również wówczas, gdy pracownik pozostanie w stosunku pracy a dozna szkody lub po prostu samego mobbingu.

Przepis ten będzie brzmiał teraz następująco: pracownik, który doznał mobbingu lub wskutek mobbingu rozwiązał umowę o pracę, ma prawo dochodzić od pracodawcy odszkodowania w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę, ustalane na podstawie odrębnych przepisów.”.

Oznacza to, że teraz musisz jedynie udowodnić, że mobbing w stosunku do Ciebie był stosowany, aby otrzymać odszkodowanie w wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę (obecnie 2250 zł). Może się zdarzyć też tak, że poniosłeś z tego tytułu szkodę majątkową. Na przykład obniżeniu uległo Twoje wynagrodzenie, czy utraciłeś pobory na skutek konieczności przejścia na zwolnienie lekarskie. Wówczas wysokość odszkodowania będzie miarkowana według wysokości szkody. Nie musisz też się martwić, że zostawisz rodzinę bez środków do życia.

Kwestia ta wspomaga ochronę pracowników, jak i sprawi, że spraw o mobbing może być więcej. Ochroną zostaną objęci również Ci pracownicy, którzy mobbingu doznają. Jednakże ze względu na obawę rozwiązania stosunku pracy, nie decydowali się na wybór drogi sądowej.

Źródło: Facebook

Asertywność. Teraz jest najlepszy moment!

Karolina Sikorska        12 czerwca 2019        Komentarze (0)

Tak, teraz jest najlepszy moment, aby powiedzieć STOP mobbingowi i stać się osobą asertywną. Ale asertywną nie tylko w znaczeniu mówienia „nie”, acz w kontekście ochrony siebie i swojego zdrowia.

Już dzisiaj, 12 czerwca 2019 r. o godz. 19:30 odbędzie się bezpłatna konferencja online pt. Asertywność w pracy i w biznesie. W jej trakcie poznasz sprawdzone metody rozmów, które pozwolą Ci natychmiast zacząć pracę nad swoją asertywnością.

Zapisz się już teraz na bezpłatną konferencję online – https://bit.ly/2MGgGhI

Tylko zapisane na listę osoby dostaną dodatkowo notatki wizualne z tej konferencji!

Jak wiesz, ja uwielbiam szkolenia Kamili Rowińskiej i jej metod. Jedną z nich – gwarantujących sukces i poprawę pewności siebie jest ćwiczenie asertywności. Bowiem asertywność podnosi pewność siebie i pozwala chronić siebie i swoje zdrowie. Jak zapewne wiesz, osoba asertywna wie, gdzie i kiedy udać się po pomoc. Wie również, że może sobie poradzić w każdej sytuacji.
Dodatkowo zyska plusa w postępowaniu sądowym.

Weź udział w wydarzeniu na żywo, bo oprócz mnóstwa praktycznych porad i wskazówek będzie również niespodzianka! A przecież każdy z nas lubi niespodzianki 🙂

Nie ma sensu po raz kolejny odwlekać zmiany na dobre w swoim życiu. To najwyższy czas aby:

👉 zacząć żyć w zgodzie ze swoimi wartościami,

👉 twardo wyznaczać granice,

👉 budować poczucie własnej wartości,

👉 przeżyć SWOJE ŻYCIE pod swojemu, a nie PO CUDZEMU!

Teraz jest ten moment. Lepszy może się nie zdarzyć. Więc zapisz się {link}

Polecam! Karolina Sikorska-Bednarczyk

Ofiara rozsądna = osoba asertywna

Karolina Sikorska        30 maja 2019        Komentarze (0)

Witaj w piękny słoneczny dzień!

Pamiętasz, jak pisałam o tym, że ofiara rozsądna to osoba asertywna?

Ofiara rozsądna?

Wielokrotnie pytacie,o co chodzi z tą ofiarą rozsądną?

Sąd, przy analizie sprawy o zadośćuczynienie w związku z mobbingiem sprawdza, w jaki sposób zachowywała się osoba doznająca mobbingu. Weryfikuje, czy faktycznie dochodziło do mobbingu. A tam trudno mówić o równowadze podmiotów. Albo sprawdza, czy doszło do konfliktu, gdzie obie strony wyrażają swoje argumenty i czasami nawet krzyczą.

Zdaniem Sądu osoba doznająca mobbingu powinna umieć się bronić i asertywnie wypowiadać swoje argumenty. Przy czym asertywnie to nie w znaczeniu jedynie mówienia „nie”.

Wiem, że czasami ciężko zachować się asertywnie w sytuacji, gdy ktoś na nas krzyczy. Trudno też, gdy oskarża o coś, czego nie uczyniliśmy. Dlatego tej umiejętności trzeba się nauczyć i ją ćwiczyć.

Wyobraź sobie, że ja też mam z tym kłopot 🙁 Zwłaszcza, gdy spotka mnie jakaś trudna życiowo sytuacja, albo napotkam tzw. trudnego klienta. Wpadłam więc na to, by podzielić się z Tobą tym, czego będę się uczyć.

Dlaczego Kamila Rowińska?

Bo jak się uczyć to od Najlepszych 🙂

O tym, czym jest asertywność i jak zachowywać się asertywnie w domu i w pracy mówi Kamila Rowińska. A ja przypominam o ważnym, moim zdaniem temacie, zwłaszcza, że obecnie trwa kampania, w czasie której możesz się nauczyć zachowywać asertywnie.

W pierwszym z materiałów Kamila uczy nas, jak pewność siebie i zachowania asertywne pomagają między innymi w radzeniu sobie z mobbingiem, dyskryminacją i innymi zachowaniami negatywnymi.

Zobacz go proszę, a na pewno łatwiej będzie Tobie znieść ataki na swoją osobę. Możesz też pobrać plik pdf., aby zachować materiały na później.

Czy to jest też TWÓJ problem?

Czy umiesz postawić twardą granicę, gdy wymaga tego sytuacja? Zaznaczyć, że pewnej kwestii nie akceptujesz.

Czy potrafisz wyrażać swoją opinię, gdy się z czymś nie zgadzasz, tak aby nie ranić drugiej strony? Masz chronić siebie, a nie ranić innych.

Czy przeważnie robisz rzeczy, na które nie masz ochoty i czujesz przez to, że inni Cię wykorzystują?

­Czy obawiasz się reakcji innych, konfrontacji i tego co o Tobie pomyślą, więc wolisz się nie odzywać?

Jeżeli takie sytuacje Ci się przytrafiają a Ty po nich czujesz, że kolejny raz Twoje zachowanie było nieasertywnie i wbrew sobie, to koniecznie zobacz nagranie Kamili Rowińskiej o tym, jak asertywność ma wielki wpływ na poczucie pewności siebie i naszą skuteczność.

Dowiedz się z wideo, jak skuteczniej komunikować się z innymi i żyć w zgodzie z własnymi wartościami.

 

Tędy proszę ……..

Pozdrawiam,
Karolina Sikorska-Bednarczyk

 

 


Izolacja jako element mobbingu

Karolina Sikorska        13 maja 2019        Komentarze (0)

Pani Irena, jak co dzień przyszła do pracy. Rozłożyła swoje rzeczy na biurku i poszła zdjąć płaszcz. Kiedy przeszła obok koleżanek, jakoś żadna z nich nie odwróciła się, aby powiedzieć jej „dzień dobry”. Od dłuższego czasu to ona, jako pierwsza musiała się witać. Mimo, że była starsza wiekiem. Przywitała się i poszła do części socjalnej zaparzyć tradycyjnie herbatę. Ale co to? Wszystkie kubki umyte poza jej. Obowiązywał podział tygodniowy i w każdym tygodniu ktoś inny mył naczynia. Teraz nie była jej kolej. Ale co tam, może omyłkowo? Wzruszyła ramionami i włączyła czajnik.

Izolacja jako element mobbingu

Trudne sytuacje na początku

W pomieszczeniach panowała dziwna cisza… aż dźwięczała w uszach. Może to wina tej aury za oknem – pomyślała, oglądając się na chmury, które nadciągały nad miasto. Z kubkiem gorącej herbaty przeszła do swojego biurka. Nikt nie zwrócił na nią uwagi. Usiadła więc po cichu i włączyła komputer. Jakoś dziwnie zaterkotał. A w ogóle to wszystko było inne tego dnia…

Zazwyczaj rozgadany pokój, dzisiaj był dziwnie milczący, nikt na nikogo nie patrzył, nikt nie komentował. W końcu mogę spokojnie popracować – pomyślała.

Czytaj dalej >>>