Fałszywe oskarżenie o stosowanie mobbingu, czyli druga strona medalu

Karolina Sikorska        06 marca 2019        Komentarze (1)

Pan Adam przyszedł do Kancelarii wskazując, iż jest mobbingowany i potrzebuje naszej pomocy w… i tutaj uwaga! – w pozbyciu się swojego szefa… a dowiedział się, że w firmie, w której pracuje, najpoważniejszym zarzutem byłoby zarzucenie mu, że mobbinguje pracowników! 

Nie mogłam wyjść z oburzenia i po raz pierwszy pokazałam Klientowi drzwi wyjściowe, nakazując zamknięcie ich z drugiej strony. Jednakże przeglądając zasoby internetu czytam, że takich sytuacji zdarza się coraz więcej.

Z kolei, w jednej z firm, u której prowadzę systematyczne doradztwo, w regulaminie jest zapis zakazujący zwolnienia pracownika, gdy ten poskarżył się, że jest mobbingowany. Pracownik, bowiem, gdy rozwiąże umowę o pracę powołując się na mobbing, może domagać się odszkodowania od pracodawcy (art. 94³ § 4 i 5 K.p.). Może to nastąpić również bez wypowiedzenia.

Czy uwierzysz, że mnie też oskarżono o stosowanie mobbingu?

Była aplikantka naszej Kancelarii sugerowała, że stosuje wobec niej mobbing, gdyż pytam ją o stan jej zdrowia, kontroluję jej pracę, czy przyjeżdżając do pracy w godzinach popołudniowych! Nasz wspólny szef (obecnie mój Mąż 🙂 ) nie dał wiary jej oskarżeniom. Na szczęście. Jednakże mogłam stracić miejsce pracy, jak i partnera życiowego.

Ale co, gdy te oskarżenia są fałszywe? Gdy faktycznie nie miały miejsca? Czy więc, w związku z fałszywym oskarżeniem o stosowanie mobbingu pracodawca może się jakoś bronić?

Fałszywe oskarżenie o stosowanie mobbingu

Fałszywe oskarżenie o stosowanie mobbingu – czy pracodawca może się bronić? TAK!

W razie, gdy pracownik rozwiąże umowę o pracę z powodu mobbingu, przysługuje mu odszkodowanie, a nawet dwa, gdy rozwiązanie umowy nastąpi bez zachowania okresu wypowiedzenia z powodu ciężkiego naruszenia obowiązków wobec pracownika (art. 55§1¹ K.p.).

Jednakże, jeśli w postępowaniu sądowym, Sąd uzna, że wypowiedzenie umowy przez pracownika nie było zasadne, pracodawca może obciążyć pracownika odpowiedzialnością z powodu nieuzasadnionego rozwiązania umowy i domagać się odszkodowania w wysokości wynagrodzenia pracownika za okres wypowiedzenia.

Czytaj dalej >>>

Czy warto zakładać sprawę w sądzie?

Karolina Sikorska        01 marca 2019        Komentarze (0)

Znowu temat mobbingu stał się modny, ponownie coraz częściej słychać o jego występowaniu. Choć cieszy, że w pozytywnym tego znaczeniu.

Co to znaczy? 

Otóż, coraz częściej czytam, że ktoś w sądzie wygrał, że komuś zasądzono odszkodowanie, czy zadośćuczynienie za stosowanie mobbingu. To cieszy! 

Czy wiesz, że mimo obowiązywania przepisów o mobbingu od 15 lat, jest tylko 300 orzeczeń sądowych na ten temat? A to świadczy o tym, że nie każdy, kto mobbingu doświadcza, chce do tego sądu iść. Wiem, że łatwo nie jest, ale cieszą choćby ostatnie wyroki SN, o których pisałam niedawno.

Dziennik Łódzki  w zeszłym roku, opisywał wygrany proces nauczycielki z Łodzi, która domagała się zadośćuczynienia za stosowanie mobbingu w Szkole Podstawowej. Domagała się odszkodowania w wysokości 40 000 złotych, a otrzymała 25 000 zł.  Proces trwał nadzwyczaj krótko (bo jedynie pół roku) i zakończył się pozytywnie. 

Kłopoty nauczycielki, jak podaje Gazeta zaczęły się, gdy została poproszona przez Panią dyrektor o sporządzenie opinii do sądu o jednym z uczniów. Kiedy nauczycielka odmówiła, zaczęła być nadmiernie kontrolowana, miała częste obserwacje lekcji, były jej wydawane pouczenia i powierzane niepotrzebne zadania do wykonania. Nauczycielka w czasie procesu, jak i wcześniej  korzystała z długotrwałego zwolnienia lekarskiego.  Dyrektor szkoły tłumaczyła się z kolei, że działała tylko w ramach sprawowanego nadzoru.

Wiadomo już, że obie strony procesu złożyły apelacje od wyroku Sądu pierwszej instancji. Na razie nie ma prawomocnego rozstrzygnięcia.

Powiem Tobie jednak, że Łódź ma bardzo dobrych Sędziów 🙂 i bardzo dobrze wyszkolonych, m.in. przez Instytut Medycyny Pracy im. Józefa Nofera, w którym pracują wybitni specjaliści od tego zagadnienia. I to jest dobre, albowiem przy mobbingu ważna jest świadomość nie tylko ofiar mobbingu, ale i sędziów rozpoznających sprawę. Bez tego ani rusz.

Co to oznacza dla Ciebie?

Że jeśli faktycznie doświadczasz mobbingu i masz dowody na sytuacje, jakie mają miejsce wobec Ciebie, walcz i kieruj sprawę do sądu. Najgorsze to nie robić nic. Pisałam na blogu, jak się przygotować do sprawy sądowej, jak i na bieżąco dokumentować doświadczane sytuacje. Poczytaj, może znajdziesz tam, coś, czego Tobie brakuje.

Kiedy rozmawiam z osobami doświadczającymi mobbingu skarżą się, że chcą mieć to już za sobą. Jednak każda z tych osób potwierdza, że czasem w procesie dzieje się coś, co przynosi im inne korzyści niźli pieniądze. Czasem samo powiedzenie STOP, właśnie przez proces sądowy, jest powrotem do zdrowienia.

Aby wygrać trzeba grać 🙂 

Pamiętaj, z mobbingiem można wygrać, choć nie jest to łatwa walka. Ale tylko to, co kosztuje, ma wartość!. 

Zdjęcie z profilu FB Moniki Gawanowskiej.

Czy mobbing się opłaca?

Karolina Sikorska        27 lutego 2019        Komentarze (0)

  • Ale po co przełożony miałby stosować takie działania i zachowania, jak Pani opisuje, wobec Pani? – pyta Sąd.
  • No właśnie nie wiem. Może liczył, że jak ja odejdę z pracy to więcej mu w kasie zostanie?!
  • To sugeruje Pani, że miałoby się mu to opłacać????

No właśnie! Czy mobbowanie pracownika może być opłacalne?

Kiedy dochodzi do mobbingu, jako choroby całej organizacji, niszczeje morale pracowników, a nierówny podział obowiązków, na skutek zwolnienia lekarskiego ofiary, skutkuje złością i alienacją. Często dochodzi do pomyłek, błędów w procesie pracy, złych decyzji czy bagatelizowania terminów.

Mimo wszystko jednak, są tacy przełożeni, którzy uważają, że mobbowanie pracowników była skuteczną metodą ich dyscyplinowania, czy motywowania – „podkręcania śrubki„. Często dzieje się to przy akceptacji bądź braku reakcji szefostwa wyższego szczebla. Doprowadzają tym samym do skłócenia pracowników, naruszania godności podwładnych, a w efekcie do nadmiernego wyładowywania i przeżywania stresu. „Niepokornych z kolei zrównuje się z podłogą” – cytat ze sprawy 🙁

Menadżerowie zapytani o przyczyny takiego traktowania pracowników notorycznie odpowiadają, że nie mieli świadomości, że takie działania są niedozwolone czy też nieświadome. Rzadko na sali rozpraw wyjaśniają przyczynę, dla której pracownik przeżywał takie, a nie inne traktowanie. Pojawiają się również sugestie, że było to w celu „ochrony wyższego dobra” lub w celu realizacji potrzeb pracodawcy. 

Sugerowałoby to, że takie działania mogą się sprawcom czy pracodawcy wręcz opłacać. 

Jednakże pamiętaj, że brak świadomości, wiedzy czy właśnie ochrona wyższego dobra nie zwalnia sprawców od odpowiedzialności. Czyn zabroniony, jakim jest stosowanie mobbingu, jest nim, niezależnie od intencji sprawy. Tak również wypowiedział się wyrokach Sąd Najwyższy, sugerując, że definicja mobbingu z art. 94³ § 2 k.p. nie wymaga, aby nękanie lub zastraszanie pracownika było zachowaniem wyjątkowym, odbiegającym znacząco od normalnych zachowań w danym miejscu pracy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 stycznia 2007 r., I PK 176/06, OSNP 2008 nr 5-6, poz. 58). Sąd Najwyższy wyraźnie opowiedział się za możliwością przyjęcia istnienia mobbingu w wypadku nieumyślnego zachowania prześladowcy (por. wyrok z dnia 16 marca 2010 r., I PK 203/09 (OSNP 2011 nr 17-18, poz. 230). Uznanie określonego zachowania za mobbing nie wymaga ani stwierdzenia po stronie mobbera działania ukierunkowanego na osiągnięcie celu (zamiaru), ani wystąpienia skutku. Wystarczy, że pracownik był obiektem oddziaływania, które według obiektywnej miary może być ocenione za wywołujące jeden ze skutków określonych w art. 943 § 2 k.p. (por. wyrok Sądu Najwyższego 20 z dnia października 2016 r., sygn. akt I PK 243/15, Baza orzeczeń SN).

Menedżerowie wprawdzie, i to dosyć często mają problem z określeniem, gdzie przebiega granica pomiędzy byciem wymagającym, czy nawet surowym wobec innych, a stosowaniem niedozwolonych praktyk. Koncentrują się oni na treści tego, co chcą przekazać i uznają, że jeśli w swoich wymaganiach nie przekraczają kompetencji, czy nawet nie krzyczą, wszystko jest w porządku. I tak na przykład, często powtarzane polecenia wykonania nowych, trudnych zadań, jeśli są przekazywane w sposób kulturalny, spokojny, merytoryczny, nie mają charakteru mobbingowego, nawet jeśli w odbiorze pracownika nie są one przyjemne. Ale dokładnie te same polecenia przekazywane w formie krzykliwej, wulgarnej, poniżającej, mogą zostać uznane za przejaw mobbingu – przyznaje Jarosław Marciniak.

Kto więc na tym zarabia? Czy to się opłaca?

Mobbing, dyskryminacja czy molestowanie seksualne nie stanowią „kosztu” po stronie pracownika, ani nawet oczekiwanego kosztu pracodawcy. Nie jest więc tak, że naruszając godność pracownika mobber osiąga jakąś korzyść dla organizacji kosztem nękanej osoby. Choć pozornie może się tak wydawać. Gęsto, gdy pracownik otrzymuje wysokie wynagrodzenie, „pozbycie” się go generuje pozorne oszczędności.

Tymczasem, straty, których firmy powinny obawiać się się najbardziej i z powodu których coraz chętniej wprowadzać procedury antymobbingowe lub wysyłać pracowników na szkolenia z tego zakresu dotyczą najczęściej utraty dobrego wizerunku. Przykładowo w Gdańsku, kiedyś w gazetach widniała kronika sądowa, w której opisywane były sprawy sądowe z pracownikami 🙁

Przedsiębiorstwo, które traktuje pracowników w sposób skrajnie zły, naruszający ich podstawowe prawa, może być źle odbierane zarówno przez partnerów biznesowych, jak i przez klientów.  Tak przynajmniej kształtują się zasady fair play biznesu. Utrata dobrego wizerunku może być, a nawet powinna być, dla firmy znacznie dotkliwsza niż konieczność wypłacenia odszkodowania ofierze mobbingu (zwłaszcza przy obecnie zasądzanych kwotach). Albowiem w firmie „zainfekowanej” mobbingiem rosną koszty doboru i rekrutacji nowych pracowników, pojawia się konieczność doszkalania nowych osób, a ich efektywność w początkowym okresie zatrudnienia jest mniejsza. Pracownicy, którzy doświadczają złego traktowania, zaczynają z kolei unikać miejsca pracy, co ma odzwierciedlenie choćby w liczbie zwolnień lekarskich”.

Jak podaje Jarosław Marciniak – warto podkreślić, że agresywne zachowanie wobec pracowników nie pełni jakiejkolwiek funkcji motywacyjnej, a nawet przeciwnie – wydajność pracy ofiary osoby poddawanej negatywnej presji nie wzrasta, a gwałtownie spada. W sytuacji mobbingu pracodawca przez określony czas płaci wynagrodzenie osobie, która nie jest w stanie wykonywać powierzonych jej zadań poprawnie lub z dotychczasowa dokładnością. Zaburzeniu ulegają także relacje pracownika z innymi pracownikami, a nawet z klientami firmy.

Firmy coraz częściej zwracają uwagę na to, jak dany przedsiębiorca traktuje pracowników, wiąże się to z tzw. społeczną odpowiedzialnością. Nie znam firmy, której mobbing by się opłacał. Chyba, że to taka, która lubi ciągłe zmiany i musi wydać środki na nowych pracowników.

Osobiście stwierdzam, że mobbing się nie opłaca, a wręcz czyni wiele złego. 

 

Jak udowodnić mobbing (gdy nie masz dobrych świadków)

Karolina Sikorska        25 lutego 2019        4 komentarze

Witaj po przerwie 🙂 

Jak zwykle, jak dużo się dzieje, to nie ma kiedy pisać. A jest tyle ciekawych rzeczy do opisania i tyle dzieje się w tematyce mobbingu … obiecuję poprawę.

Czasem jednak zdarza się tak, że nagle coś zwraca Twoją uwagę i rzucasz wszystko i musisz się tym podzielić 🙂 Tak więc, dzielę się …

Jak już wiesz, w sprawach o mobbing konieczne jest postępowanie dowodowe, a udowodnienie, że działania i zachowania, jakich doznawał pracownik, były mobbingiem, spoczywa na pracowniku. To pewnego rodzaju utrudnienie. Bo jak masz udowodnić, że niepożądane sytuacje wobec Ciebie mają miejsce, jak świadkowie – najczęściej będący jeszcze pracownikami pracodawcy – zeznają na Twoją niekorzyść?

Jak udowodnić mobbing (gdy nie masz dobrych świadków

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2018 roku, sprawa III PK 13/17

Tą kwestię, pośrednio, rozstrzygnął Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 23 stycznia 2018 roku zapadły w sprawie III PK 13/17. Treść wyroku : III PK 13-17-1 .

Sprawa dotyczyła pracownicy ubojni, w której jako działania mobbingowe podnoszono krzyk na pracownicę oraz przenoszono ją na różne stanowiska bez jej zgody, czy też obwiniano ją za negatywne działania, których ostatecznie jej nie udowodniono. Kiedy powódka straciła  przytomność w miejscu pracy nie wezwano do niej pogotowia ratunkowego, a uznano, że symuluje.

Czytaj dalej >>>

Mobbing w placówkach medycznych

Karolina Sikorska        10 grudnia 2018        3 komentarze

W dniach 4-5 grudnia 2018 roku byłam gościem 7 Kongresu Prawa Medycznego w Krakowie. Całość Kongresu miała miejsce w Auli Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego.  

Zostałam poproszona o wygłoszenie wykładu na temat mobbingu w placówkach medycznych. Główną tematyką Kongresu były błędy w sztuce medycznej i najnowsze zmiany w prawie odnoszącym się do medycyny. Jak powiedział jeden z zaproszonych prelegentów: prawo wżyna się w medycynę.

Zaproszeni goście, wśród których byli lekarze, prawnicy (adwokaci, radcowie prawni, prokuratorzy)oraz Rzecznik Praw Pacjenta, Przedstawiciele Biura Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (oczywiście z tematem RODO w medycynie) wygłaszali swoje przemówienia w tematach, którymi zajmują się na co dzień. Najbardziej przejmujące było przemówienie Pani doktor, której Mama umarła na skutek błędu w sztuce medycznej.

Wykładem, który zrobił na mnie największe wrażenie był wykład Pana magistra Kajetana Gawereckiego pt. „Błąd pielęgniarki czy błąd systemu? – czyli czego medycyna może się nauczyć od lotnictwa. Pan Kajetan, będący pielęgniarzem prowadzi firmę Pogotowia Lotniczego i na slajdach przedstawił różnice pomiędzy lotnictwem a zakładem medycznym. 

Mój wykład również spotkał się z uznaniem uczestników Kongresu i choć odbywał się już pod jego koniec to wielu z nich wysłuchało go do końca. W swoim wystąpieniu wskazałam, iż mobbing w placówkach medycznych jest szczególnie niebezpieczny, albowiem może doprowadzać właśnie do błędów w sztuce medycznej, jak i burzyć środowisko medyczne, jak i powszechną opinię o służbie zdrowia. Jednakże, według badań Państwowej Inspekcji Pracy, co 8 pracownik służby zdrowia doświadcza mobbingu i choć nie ma takich świeżych szczegółowych badań – bo skarżą się podobno najrzadziej, to problem jest dość poważny.

Zakłady opieki zdrowotne są bardzo podatnym gruntem dla działań i zachowań mobbingowych, chociażby z tego powodu, iż cały czas są na etapie restrukturyzacji, zmian i ciągle są niedofinansowane.

Mobbing polega na niewłaściwym postępowaniu w relacjach międzyludzkich, które przez swoją powtarzalność i systematyczność naruszają godność lub integralność psychiczną osoby. Wiąże się z miejscem pracy i naraża ofiarę na dolegliwości somatyczne, pogorszenie atmosfery w pracy, a nawet jej utratę. Interesujące jest, że występuje również w jednostkach służby zdrowia – szczególnie wrażliwych na etyczne postępowanie, gdzie oczekuje się, iż personel medyczny będzie rozumiał moralny kontekst własnych działań.

Zdaniem Państwowej Inspekcji Pracy brakuje oficjalnych badań na temat mobbingu w służbie zdrowia, jednak przyjmuje się, że co 8 pracownik doświadczył mobbingu. Ilość zgłoszeń z branży medycznej pozwala jednak na usytuowanie ich na drugim miejscu pod względem wielkości problemu. Ofiarami przemocy psychicznej są najczęściej osoby w wieku 36-45 lat, pracownicy ośrodków klinicznych oraz specjaliści. Dodatkowo dochodzi do dyskryminacji kobiet na stanowiskach zabiegowych, takich jak chirurg, onkolog, neonatolog, ginekolog, itp.

Niestety ofiarą mobbingu jest nie tylko szykanowany pracownik, ale i pacjent traktowany przez stosującego mobbing przedmiotowo, aby dyskredytować lekarza opiekującego się pacjentem.

Mobbing w placówkach medycznych może występować w relacjach, pomiędzy:

  1. Lekarzami,
  2. Lekarzem a przełożonymi,
  3. Lekarzem a personelem niższego szczebla (typu pielęgniarkami).

Ad. 1. Pomiędzy lekarzami mobbing może obejmować:

  • Rozpowiadanie nieprawdziwych informacji o przebiegu pracy zawodowej, plotek o życiu prywatnym;
  • Zatajanie ważnych informacji;
  • Systematyczne odrzucanie wniosków i propozycji prześladowanego;
  • Ośmieszanie stwierdzeń i opinii nękanej osoby, ośmieszanie wyglądu i stylu bycia;
  • Niedopuszczanie do głosu, bądź komentowanie każdego zdania,
  • Przeciążanie ofiary nadmiarem pracy, bądź niedawanie żadnych zadań i oskarżanie o lenistwo;
  • Poddawanie w wątpliwość zawodowych kompetencji, niezapraszanie na spotkanie nieformalne;
  • Ciągłe aluzje, bądź systematyczne izolowanie od pozostałych osób.

Ad. 2. Pomiędzy lekarzem a przełożonymi, mobbing może obejmować:

  • Pozbawianie odpowiedzialnych zadań;
  • Brak odpowiedzi na pytania i wątpliwości;
  • Nieliczenie się z sugestiami i prośbami ofiary przy układaniu grafików i ignorowanie wszelkich propozycji;
  • Przypisywanie ofierze błędów popełnionych przez innych;
  • Traktowanie ofiary jako osoby niekompetentnej, publiczne poddawanie pod wątpliwość kwalifikacji danej osoby;
  • Pomijanie przy awansach, szkoleniach;
  • Odmowa spotkań mimo oficjalnego zaproszenia na spotkanie;
  • Traktowanie obrony przez ofiarę jako bunt i rozgłaszanie buntu przeciwko ofierze.

Ad. 3. Pomiędzy lekarzem a personelem niższego szczebla, mobbing może obejmować:

 Traktowanie przedmiotowe, jak gorszego sortu, a nie jak partnera w pracy;

  • Wypominanie wykształcenia poprzez używanie zwrotów typu „wielka mi Pani magister”, plotkowanie;
  • Podważanie kompetencji, zastraszanie, krytykowanie przy pacjentach czy mówienie po nazwisku;
  • Krzyki, niesłuszne obwinianie za wszystkie niedociągnięcia,
  • Wykorzystywanie do prac nienależących do ich obowiązków, typu parzenie herbatki, sex;
  • Przekazywanie sprzecznych poleceń, bądź nie powierzanie ich wcale.

Mobbing w placówkach medycznych jest o tyle niepożądany, że przekłada się nie tylko na relacje wewnątrzzakładowe, ale i na opiekę nad pacjentem. Jakość i skutki jej funkcjonowania zależą bowiem w bardzo dużym stopniu od nastawienia personelu do wykonywanych obowiązków (zagadnienia takie wymykają się bowiem miernikom i innym kryteriom obiektywizacji pacy).

Po dogłębnym przeanalizowaniu zjawiska mobbingu w zakładach opieki zdrowotnej wyraźnie można zauważyć, że jedną z najczęściej spotykanych przyczyn występowania zjawiska mobbingu jest podnoszenie kwalifikacji zawodowych oraz poszerzanie swojej wiedzy i umiejętności przez personel medyczny. Przyczynę konfliktu stanowi także chęć stosowania coraz to nowszych metod wykonywania pewnych czynności medycznych, które znacznie różnią się od tych, jakie stosowano kilka lat temu. Często osobami mobbingowanymi są nowoprzyjęci pracownicy bądź osoby, które mają szansę awansować w istniejących strukturach danej organizacji bądź rzadziej osoby, które już awansowały. Chęć do bycia coraz to lepszym oraz chęć do pięcia się po szczeblach kariery sprawia, że w wielu organizacjach zmniejsza się poczucie bezpieczeństwa, pojawiają się liczne napięcia i konflikty. Stres oraz zazdrość o zajmowaną pozycję zawodową sprzyja występowaniu zjawiska mobbingu.

Nie ma wprawdzie w tym zakresie stosownych badań, ale mobbing w zakładach opieki zdrowotnej może być traktowany jako przyczyna błędów medycznych. Osoba doświadczająca mobbingu w pracy bywa mocno rozkojarzona, skupia się tylko na odparciu ataków i zastanawianiu się co jeszcze może się danego dnia wydarzyć. Z kolei mobber cały czas skupiony jest na poszukiwaniu niedociągnięć swojej ofiary, a nie na konstruktywnej, efektywnej pracy. Dodatkowe utrudnienia stanowią zwolnienia lekarskie wywołane mobbingiem – są one najczęściej długotrwałe i wymagające podjęcia dodatkowych terapii. Na ich skutek zakłady medyczne, które borykają się z notorycznym brakiem personelu mają jeszcze większe problemy personalne.

Tutaj możesz pobrać ebook Mobbing w placówkach medycznych na temat Mobbingu w placówkach medycznych.